Data:Poniedziałek, 24 Stycznia 2022 Temperatura na osiedlu Kokociniec: -7°C Stan powietrza na osiedlu: Dostateczne 193% 166%

Weekend cudów, czyli Wielki Finał Szlachetnej Paczki

Szlachetna Paczka jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów społecznych w Polsce, który wspiera najuboższych od 2001 roku.

Weekend Cudów, tak mówi się o Finale Szlachetnej Paczki, który w tym roku przypadł na 11-12 grudnia. Dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem, kilka tysięcy wolontariuszy dotarło z darami do wybranych rodzin. Akcja, ta pokazuje, że ludzie chętnie łączą siły angażując się w mądrą, dedykowaną i dopasowaną pomoc do potrzeb wybranej rodziny. To magiczny czas, pełen wzruszeń, uśmiechu i radości. Rodziny otrzymują rzeczy, które ułatwiają im codzienne życie, dzięki temu pozwala im to na znaczne odciążenie domowego budżetu. W przygotowaniu ” jednej paczki ” zaangażowanych jest średnio 31 osób, które są gotowe by podzielić się tym co mają, równocześnie poświęcając swój czas. Co najważniejsze, celem Szlachetnej Paczki jest taka pomoc potrzebującym, aby w przyszłości mogli sobie oni sami radzić z trudnościami. Dzięki XXI edycji Szlachetnej Paczki 17010 rodzin otrzymało pomoc, w którą zaangażowało się 12840 wolontariuszy, łącznie współpracowało 704200 osób. Łączna wartość pomocy przekazanej w paczkach przekroczyła 68 milionów złotych. Średnia wartość jednej paczki wynosiła w tym roku około 4 tysięcy.

Szlachetna Paczka w Katowicach

Urszuli Mączak i Dawidowi Kamińskiemu praca ramach programu Szlachetnej Paczki daje ogromną satysfakcję i spełnienie. Razem tworzą efektywny, działający na najwyższych obrotach team. Oboje świetnie się dogadują i dzielą obowiązkami. To pozwala im sprawnie realizować w przyjaznej atmosferze wyznaczone cele w ramach kolejnych edycji Szlachetnej Paczki. Daje im to również możliwość w nawiązywaniu nowych znajomości oraz oddziaływać pozytywnie na lokalną społeczność, mobilizując ją do działania. Publikowane przez nich posty w socjal mediach, czy też bezpośrednie rozmowy ze znajomymi, sąsiadami oraz bliskimi sprawiają, że coraz więcej osób dołącza do „paczki” wspierając ją finansowo, bądź dokonując zakupów potrzebnych rzeczy. Co w efekcie pozwala w dniu Finału poczuć wspólnotę i radość ze wspólnie dobrze wykonanego zadania.

Połączenie sił to początek, pozostanie razem to postęp, wspólna praca to sukces-Henry Ford

Jak po raz pierwszy zetknęliście się Szlachetną Paczką?

Ula: Ja zetknęłam się w 2016 r. Dostałam informacje, że kolega wziął rodzinę i poczułam, że mam działać. Zaczęłam zbierać pieniądze z mojego otoczenia. Pamiętam, jak był w szoku, gdy przyniosłam mu większą gotówkę. I tak do dzisiaj zbieram pieniądze dla Szlachetnej Paczki.

Dawid: Moje pierwsze zaangażowanie w Szlachetną Paczkę miało miejsce w 2015 roku. Wtedy zostałem wolontariuszem, który chodził do rodzin na tzw. wywiady oraz zdecydowałem się także wybrać rodzinę i jej pomóc. Wcześniej widziałem w internecie i mediach bardzo pozytywne relacje z wielkiego finału Szlachetnej Paczki, co na pewno miało też wpływ na chęć realnego zaangażowania się w akcję.

Szlachetna Paczka to wspaniała i bardzo potrzebna akcja. Nie można przechodzić obojętnie wobec potrzebujących. Co według Was wyróżnia Szlachetną Paczkę spośród innych akcji społecznych? Co szczególnego jest w takiej formie pomocy?

Ula: Moim zdaniem, że jest to bezpośrednia i bardzo konkretna pomoc dla ludzi, którzy znajdują się w ciężkiej sytuacji, bardzo często w pobliżu nas. Gdy buduje paczkę, którą nazywam Najradośniejsza Szlachetna Paczka, to zawsze myślę w kategorii „dać wędkę”. Mogą być one różne w zależności od rodziny. W tej akcji chodzi o to, aby dać tym ludziom nadzieję, pokój i wielką radość, czyli tym co dla nas ludzi jest Boże Narodzenie. Z jednej strony otrzymują konkretną i trafioną pomoc, a z drugiej poczucie, że nie są sami, że są ludzie i wcale nie jest ich mało, którzy właśnie im pomagają. Na pewno to jest niezwykły gest miłości dla nich od innych Polaków. Patrząc na to z lotu ptaka, widzi się jak podczas akcji tworzy się siatka relacji. Ludzie się jednoczą, aby pomóc biednym. Ludzie chcą pomagać i też chcą widzieć efekty, że ich pomoc naprawdę trafia do tych w potrzebie. Na tym polega sukces Szlachetnej Paczki.

Dawid: Szlachetną Paczkę wyróżnia to, że potrzebujący określają to co najbardziej potrzebują. Darczyńcy wiedzą dokładnie co należy przekazać danej rodzinie. To bardzo istotne, bo unika się nietrafionych zakupów. Szlachetną Paczkę cenię też dlatego, że jest to tzw. mądra pomoc. Potrzebujący są wybierani przez wolontariuszy, którzy przeprowadzają rozmowy z rodzinami. Jeśli zauważają coś niepokojącego – alkohol, dobra sytuacja materialna, itp – to rodzina nie jest przyjmowana do projektu. Takie działania dają bardzo dużą pewność tego, że osoby potrzebujące są naprawdę właściwie dobrane.

Szlachetna Paczka to akcja o niezwykłym ładunku emocji. Co jest w niej dla Was najbardziej poruszające? Jakie momenty podczas wolontariatu są dla Was najbardziej wzruszające?

Ula: Najpiękniejsza chwila jest wtedy, gdy rodziny otrzymują pakunki i je otwierają, można dostrzec prawdziwą radość i zachwyt, ale przez koronawirus niestety nie możemy być tego świadkiem. Drugi poruszający moment to hojność, która płynie z mojego otoczenia. Co roku nie mogę się nadziwić ilu dobrych ludzi jest wokół mnie. Szczerze, to ciągle nie potrafię tego ogarnąć swoim umysłem. W tym roku to w ogóle było szaleństwo!

Dawid: Dla mnie szczególnie wzruszające są dwa momenty. Pierwszy to hojność darczyńców. Robiąc pierwszy raz paczkę miałem obawy czy wszystko się uda spełnić, ale ludzie naprawdę chcą pomagać. W tym roku było już prawdziwe szaleństwo. W kilka dni uzbieraliśmy ponad 12 tysięcy zł (środki pieniężne i dary), co pozwoliło zrobić dwie paczki. To naprawdę daje pozytywną energię do dalszego działania. Drugi, równie jak nie bardziej, moment to chwila przekazania paczek rodzinie. Od 2 lat w związku z trwającą pandemią niestety nie możemy uczestniczyć w etapie przekazywania paczki, ale w poprzednich edycji mogę powiedzieć, że radość tych rodzin z prezentów jest nie do opisania. Człowiek czuje, że wraz ze swoimi przyjaciółmi zrobił naprawdę świetną i potrzebną rzecz.

Co byście powiedzieli tym, którzy się wahają, czy spróbować  się w roli wolontariusza czy darczyńcę paczki?

Ula: Szczerze, to nie ma się czego bać. Jedynie trzeba sobie zadać trzy pytania: Czy jestem odpowiedzialną osobą, czy jestem rzetelnym człowiekiem czy naprawdę mam na to czas? Ja nigdy nie byłam wolontariuszką, tutaj Dawid może więcej doradzić. Natomiast w przypadku darczyńcy paczki, czyli ten który zbiera pieniądze i dary, robi zakupy i inne logistyczne sprawy, to polecam najpierw się podłączyć do kogoś, kto już to organizuje i ma doświadczenie. Wystarczy, że zbierzesz pieniądze tylko ze swojego bliskiego otoczenia. Ja za pierwszym razem zebrałam 500 zł, które uratowały paczkę. Wtedy zrealizowaliśmy jedną z kluczowych potrzeb. Jak ja się wtedy cieszyłam i poczułam w sobie taką moc zmieniania świata. To zmobilizowało mnie również, aby w następnej edycji jeszcze bardziej docierać do ludzi. Dziś zbieram już po kilka tysięcy. Polecam zacząć od małych kroków, to jest sprawdzona metoda.

Dawid: Szczerze polecam udział w Szlachetnej Paczce, zarówno jako wolontariusz jak i w roli darczyńcy. Bycie wolontariuszem bardzo wiele mnie nauczyło. Nabrałem jeszcze większej pokory do życia, empatii i uświadomiłem sobie, że nasze codzienne problemy z którymi się borykamy, tak naprawdę są drobnymi przeszkodami w porównaniu do prawdziwych problemów zdrowotnych, finansowych czy zimnych mieszkań. Takich sytuacji na szczęście jest coraz mniej, ale nie można powiedzieć, że nie ma ich wcale. Bycie darczyńcą to już bardzo duża odpowiedzialność. Nie można tej roli potraktować “po łebkach”, bo rozczarujemy rodzinę, która zgłosiła swoje potrzeby. Ja co prawda poszedłem na tzw. żywioł i od razu zostałem głównym darczyńcą wybierając rodzinę w systemie, ale faktycznie dobrym wyjściem wydaje się najpierw czynna pomoc osobie, która już wybrała rodzinę, aby z bliska móc zobaczyć jak to działa i czy na pewno damy radę podjąć to wyzwanie samemu w przyszłości.

Weekend Cudów, czyli Finał Szlachetnej Paczki. Jakie uczucie temu towarzyszą?

Ula: Gigantyczne emocje! Gdy zdamy paczki, niecierpliwie czekam na jakieś pierwsze informacje od wolontariuszy. Wtedy jestem w pewnym sensie na haju radości, ekscytacji i euforii, że się udało, że rodziny będą szczęśliwe!

Dawid: Same pozytywne. Weekend, kiedy trwa finał to fizycznie ciężka praca – zakupy, pakowanie, noszenie paczek. Ale cała ta magiczna otoczka powoduje, że w człowieka wstępują dodatkowe siły. Bardzo pozytywny czas i aż szkoda, że to tylko jeden weekend w roku.

Szlachetna Paczka skierowana jest do najuboższych rodziny w Polsce. Z czym najczęściej mają problemy rodziny, które otrzymują pomoc?

Ula: To zależy od rodziny. Inne są potrzeby dla seniorów, inna dla matki z dzieckiem. Bardzo często brakuje sprzętów jak lodówka, kuchenka z piekarnikiem czy komputera, ale też pojawiają się złożone potrzeby jak wymiana okien czy zainstalowanie punktowego źródła ogrzewania albo zakup opału. Oczywiście zawsze jest potrzebna żywność, środki czystości oraz odzież.

Dawid: W zasadzie Ula powiedziała to co jest najważniejsze w tej kwestii. Wszystko zależy od potrzeb danej rodziny. Zdarza się, że rodzina ze skromności prosi tylko o żywność czy odzież. Od wolontariusza zależy czy uda się pozyskać więcej informacji. Ale najczęściej potrzeby rodziny to: żywność, odzież i lekarstwa.

No właśnie chciałam zapytać jak to się stało, że pomogliście jednocześnie dwóm rodzinom. Obserwowałam Was i na początku zbieraliście środki dla jednej rodziny. Skąd taka decyzja? Co się stało, że pod koniec wspieraliście jeszcze drugą rodzinę w potrzebie?

Ula: Wszystko skumulowało się w ostatnich dniach akcji. Nagle zaczęło spływać bardzo dużo pieniędzy. Czułam, że tego jest za dużo na jedną rodzinę. Skontaktowaliśmy się z organizatorem Szlachetnej Paczki Katowice. Szybko podjęliśmy wspólną decyzję, aby wziąć rodzinę, która niestety dwa razy została olana przez darczyńców. Okazało się, że to matka z córką, które żyją w skrajnym ubóstwie. Trzeba było się zmobilizować i zebrać jeszcze trochę kasy, aby obie były w 100% zrealizowane. Ludzie zareagowali, bo też historia niespotykana. Ostatecznie samej gotówki zebraliśmy ponad 10 tysięcy złotych plus wiele darów jak piec kuchenny z piekarnikiem, telewizor, ubrania i środki czystości. Śmiało można powiedzieć, że wartość 2 paczek wynosiła ponad 12 tysięcy. Dlatego uważam, że słuszną decyzję podjęliśmy. Dziś możemy się cieszyć, że pomoc trafiła do większej liczbie osób w potrzebie.

Dawid: Uzbieraliśmy bardzo dużą kwotę. Wspólnie z wolontariuszami, których dobrze znam z wcześniejszych działań uznaliśmy, że lepiej pomóc dwóm rodzinom po ok. 6 tys. zł, tym bardziej, że nie wszystkie rodziny z bazy zostały na tamten moment wybrane. Bardzo pozytywne zaskoczenie i radość, że zyskały dwie rodziny.

Jakie korzyści przynosi uczestnikom udział w Szlachetnej Paczce?

Ula: Osobiście czuję, że odrobinę zmieniam świat, w którym żyjemy. Wiem, że to kropla w morzu, ale ta kropla dla konkretnej rodziny w potrzebie jest całym światem. Mam poczucie, że przekazuję wędkę, która może akurat będzie tą która odmieni los tych ludzi. Zwłaszcza, że kiedyś znajdowałam się w takiej sytuacji i doskonale wiem, co im trzeba i jak taka pomoc przynosi wiarę w lepsze jutro.

Dawid: Myślę, że w ciągu kilku dni zaangażowania możemy realnie zmienić nawet całe życie osób potrzebujących, które dzięki paczce dostają pozytywny impuls do zmian i działań. Znam wiele historii rodzin, które dzięki paczce wyszły na prostą. Udział w akcji zmienia też patrzenie na świat o czym wspominałem wcześniej. Inaczej widzi się na swoje problemy, które stają się dużo mniejsze niż się to nam wcześniej wydawało. Szlachetna Paczka w pewnym sensie uczy życia.

Czy pamiętacie swoje pierwsze spotkania z podopiecznymi Paczki? Jakie to były emocje?

Ula: Tak, od razu nawiązałam relacje. Wysłuchałam. Do dziś pamiętam jak ta osoba się otwarła  przede mną i wyrzuciła swój ciężar.

Dawid: Pamiętam praktycznie każdą wizytę u rodziny i jako darczyńca i jako wolontariusz. To są wzruszające momenty. Szczególnie te kiedy przekazuje się paczkę. Widać szczerą i ogromną radość ludzi, momentami wręcz niedowierzanie, że aż tyle paczek przekazujemy.

Z czego jesteście najbardziej dumni?

Ula: Najbardziej jestem dumna z tego jak bardzo hojnych mam wokół siebie Darczyńców! Dzięki nim mogliśmy w tym roku zrobić aż dwie paczki. Druga rzecz, z której jestem bardzo dumna, to właśnie tegoroczna edycja. Jakimś cudem zorganizowaliśmy dwie Najradośniejsze Szlachetne Paczki dla seniorów oraz dla matki z nastoletnią córką. Tego nie da się opisać słowami jak bardzo jestem wdzięczna, że coś takiego się wydarzyło. Tylko Bóg wie jak tego dokonaliśmy.

Dawid: Najbardziej dumny jestem z ilości osób, które angażują się w zbiórkę. Z roku na rok tych osób przybywa co mnie bardzo cieszy. Akcje wychodzą naprawdę świetnie i z tego miejsca raz jeszcze serdecznie dziękuję za Wasze zaangażowanie i pomoc.

No właśnie chciałam zapytać jak to się stało, że pomogliście jednocześnie dwóm rodzinom. Obserwowałam Was i na początku zbieraliście środki dla jednej rodziny. Skąd taka decyzja? Co się stało, że pod koniec wspieraliście jeszcze drugą rodzinę w potrzebie?

Ilu rodzinom dotychczas udało Wam się dotychczas pomóc?

Ula: Ja 7, wliczając tegoroczne rodziny.

Dawid: Jeśli chodzi stricte o Szlachetną Paczkę i wybór rodzin to w tym roku po raz 7 byłem darczyńcą wraz ze znajomymi co przełożyło się na 8 rodzin, które otrzymały realną pomoc.

Czy zdarzyło się, że nie udało się zrealizować paczkę dla potrzebujących?

Ula: Nie, może dlatego, że angażujemy się na 100% a nawet rzekłabym 120%!

Dawid: Nigdy się to nie zdarzyło. Od początku zaangażowania w Szlachetną Paczkę wszystkie potrzeby rodzin spełnialiśmy, dzięki zaangażowaniu ludzi i ich pomocy.

Zorganizowanie Szlachetnej Paczki dla konkretnej rodziny wiąże się z zaangażowaniem wielu osób. Działanie to związane jest z zebraniem środków finansowych i zaspokojeniem potrzeb wybranej rodziny. W jaki sposób udaje Wam się zachęcić innych do współpracy?

Ula: Dużo pomagają social media. Udostępniam zdjęcia i filmy w relacji na Instagramie i Facebooku. Pokazuję krok po kroku z przebiegu jak tworzy się paczka! Wtedy darczyńcy stają się widzami, którzy zainwestowali swoje środki w coś konkretnego, wartościowego i radosnego. Również prowadzę bezpośrednio rozmowy z potencjalnymi darczyńcami. Po zakończonej akcji robię relacje. Od zeszłego roku udostępniam ją na swojego bloga ulmastyle.pl. a następnie wysyłamy do darczyńców, gdzie tylko oni mogą zobaczyć komu pomogli. Taka strategia jest w moim przypadku skuteczna.

Dawid: Duże znaczenie ma to, że organizujemy zbiórkę już 7 rok z rzędu. Wiele osób widzi, że te akcje są skuteczne i po prostu nam ufa, za co serdecznie dziękujemy. W moim przypadku kluczową rolę odgrywają social media. Praktycznie tylko tam informuję o zbiórce i zawsze bardzo pozytywnie te informacje się rozchodzą po znajomych.

Co jest najtrudniejsze, oprócz zebrania pieniędzy, w realizacji paczki?

Ula: Logistyka, transport i rzetelne wnikanie potrzeby rodziny. Nie ma opcji by kupować byle co popadnie. Uważam, że należy starać się jak najlepiej trafić w ich gusta. Ci ludzie zasługują na szacunek i godne potraktowanie. Tutaj ważny jest ciągły kontakt z wolontariuszem, który musi być zaangażowany, aby wyciągnąć od tych ludzie wszelkie potrzebne informacje.

Dawid: Zebranie pieniędzy w sumie jak się okazuje wcale nie jest trudnym zadaniem 😉 Największym wyzwaniem jest czas, którego w grudniu często brakuje. Trzeba zrobić odpowiednie zakupy w różnych sklepach, przewieźć je, spakować, poznosić do samochodów i wreszcie zawieźć do magazynu. Myślę, że właśnie te zadania są najtrudniejsze, ale radość rodziny z otrzymanej paczki wszystko wynagradza.

Wyglądacie na zgrany duet. Jak doszło współpracy? Którą edycję Szlachetnej Paczki wspólnie realizujecie?

Ula: Hehe, zgrany duet! To prawda! Właśnie w tym roku zdałam sobie sprawę, że jestem wdzięczna Dawidowi, że całą kreatywność związaną z Paczką oddał w moje ręce. Dawid jest świetnym wykonawcą i mega rzetelnie podchodzi do zadań. Ja z kolei z moją energią i kreatywnością mogę szaleć. 

Dawid: To prawda, bardzo dobrze się uzupełniamy. Co ciekawe poznaliśmy się podczas akcji sprzątania lasów i terenów zielonych 🙂 Myślę, że z roku na rok akcje wychodzą tak dobrze, że będziemy tę współpracę kontynuować. W tym miejscu chciałem bardzo podziękować Uli. Wykonuje przy tworzeniu paczki mnóstwo pozytywnej pracy.

Czego sobie życzycie w następnej edycji Szlachetnej Paczki?

Ula: Szczerze, to chciałabym, aby w przyszłym roku znowu zebrało się tak dużo pieniędzy, aby objąć znowu dwie rodziny! Pełną parą zmieniać świat dzięki tej niezwykłej akcji. Mam wielką nadzieję, że nasz zgrany duet będzie dalej działał.

Dawid: Może tego, żeby udało się zebrać tyle środków, aby obdarować nimi tym razem 3 rodziny? :))) A mówiąc już zupełnie poważnie, to do tej pory jest tak dobrze, że życzę sobie po prostu, żeby to zaangażowanie ludzi trwało jak najdłużej, a dzięki temu zyskają kolejne rodziny, co finalnie jest w tej akcji zdecydowanie najważniejsze!

Dziękuję bardzo

Życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i wszystkiego co najlepsze w Nowym 2022 Roku.

Autorem jest Dorota Żywica Działaczka i organizatorka społecznościowa, wolontariuszka fundacji DKMS, założycielka grupy społecznej Inicjatywa Mieszkańców Osiedli Kokociniec i Sadyby, członkini Stowarzyszenia Mieszkańcy Dla Katowic oraz Stowarzyszenia Ratowników Medycznych „Nemo” w Zabrzu.