Data:Piątek, 7 Października 2022 Temperatura na osiedlu Kokociniec: 12°C Stan powietrza na osiedlu: Dobre 63% 54%

Koty wolno żyjące na osiedlu to problem międzysąsiedzki

Szare, bure, dachowce i rasowe. Jedne rozpieszczane i karmione tuńczykiem, inne przeganiane a nawet podtruwane. Koty wolno żyjące na osiedlach to jeden z najbardziej drażliwych i kontrowersyjnych tematów na każdym osiedlu, także na naszym.

Nie da się tego problemu rozwiązać zakazami. W Polsce istnieje szereg zapisów prawnych chroniących zwierzęta oraz osoby, które się nimi opiekują. Zwierzęta wolno żyjące nie są zwierzętami bezdomnymi a bardzo często mylimy te pojęcia.

Ustawodawca dokładnie określił, kiedy zwierzę jest bezdomne – „ to zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały” (art. 4 ust. 16 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt). Błędem jest więc określanie kotów wolno żyjących „bezdomnymi”, chyba, że bezspornie wiemy, iż dany kot miał kiedyś dom i go stracił.

Według prawa koty wolno żyjące to zwierzęta dzikie, które w myśl przepisów o ochronie zwierząt stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu. Stanowią one stały element ekosystemu miejskiego, a ich obecność w budynkach w zdecydowany i naturalny sposób zapobiega obecności i rozmnażaniu się gryzoni, które mogą być potencjalnym źródłem niebezpiecznych chorób. Koty wolno żyjące nie są zwierzętami bezdomnymi, w związku z tym, nie wolno ich wyłapywać, wywozić ani utrudniać im bytowania w danym miejscu. Zatem wyłapywanie kotów, płoszenie, krzywdzenie, zakazy karmienia oraz utrudnianie im dostępu do miejsc schronienia a także wszelkie przejawy okrucieństwa i niehumanitarnego traktowania są zabronione i kwalifikowane przez polskie prawo jako znęcanie się nad zwierzętami.

Każdy kto dokarmia wolno żyjące koty musi mieć jednak świadomość, że jeśli podejmuje się opieki nad takim kotem bądź stadem kotów to spoczywa na nim wiele obowiązków i staje się za powyższe zwierzęta odpowiedzialny. Dokarmianie kotów bywa kosztowne i uciążliwe ze względu na systematyczność oraz warunki atmosferyczne a także niesie za sobą konieczność podjęcia innych działań oprócz dokarmiania. Karmiciel kotów zobowiązany jest do zachowania szczególnej czystości w miejscu karmienia, usuwania zepsutych resztek jedzenia oraz pustych i brudnych pojemników. Niezachowanie czystości w takim miejscu to jeden z kilku powodów nietolerancji innych mieszkańców dla kotów i jego karmiciela. Zastanówmy się zatem dwa razy zanim podejmiemy się dokarmiania czy opieki nad wolno żyjącymi kotami.

Czy spółdzielnia lub zarządca nieruchomości muszą pomagać wolno żyjącym kotom? Czy na spółdzielni lub zarządcy nieruchomości ciąży obowiązek zapewnienia wolno żyjącym kotom, które są na ich terenie bądź, które potencjalnie mogą pojawić się na ich terenie, pomocy w przetrwaniu zimy? Kto jest ewentualnie uprawniony do egzekwowania tego obowiązku, a także czy jest podstawa do powództwa przeciwko spółdzielni lub zarządcy nieruchomości niewykonujących takiego obowiązku? To niezwykle istotne pytania w tej złożonej problematyce.

Przepisy prawa nie przewidują wprost obowiązku pomagania kotom w okresie zimowym przez spółdzielnię czy zarządcę nieruchomości, jak to mam miejsce w przypadku gmin, na które taki obowiązek został nałożony wprost w ustawie o ochronie zwierząt (m. in. opieka nad wolno żyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie). Spółdzielnia czy zarządca nieruchomości nie są zatem zobligowani do zapewnienia pomocy zwierzętom wolno żyjącym na ich terenie. Jak twierdzi większość samorządów – ewentualna pomoc spółdzielni czy zarządcy nieruchomości wynika wyłącznie z ich dobrej woli i zasad współżycia społecznego. Spółdzielnia czy zarządca nieruchomości nie ma obowiązku pomocy, ale nie może szkodzić.

Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody, dbałość o przyrodę, w tym dziko występujące zwierzęta, jest nie tylko obowiązkiem organów administracji publicznej, ale także obowiązkiem osób prawnych i innych jednostek organizacyjnych oraz osób fizycznych. Na podstawie tych przepisów można zatem założyć, że nie wolno usuwać kotów z miejsc, w których bytują. Spółdzielnia czy zarządca nieruchomości nie ma jednak obowiązku udostępniania specjalnych pomieszczeń dla kotów, które potencjalnie mogą pojawić się na ich terenie. Ponieważ nie ma takiej powinności wprost, to z zasady nie egzekwuje się od spółdzielni czy zarządcy nieruchomości wypełnienia takiego obowiązku poprzez udostępnianie kotom pomieszczeń.

To jednak nie zwalnia samorządów od konieczności sprawowania opieki nad kotami wolno żyjącymi, poprzez np. dokarmianie, kastrację – jednak w jaki sposób to ma być realizowane, nie jest do końca skonkretyzowane. Ww. ustawa o ochronie zwierząt dyktuje konieczność opracowywania corocznie do 31 marca programów opieki nad zwierzętami wolno żyjącymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. W nich gmina ujmuje np. stawianie domków dla wolno żyjących kotów oraz ich dokarmianie.

Mieszkańcy osiedli w kwestii wolno żyjących kotów są podzieleni. Jednym to nie przeszkadza, ktoś koty dokarmia, bo lubi. Innych to razi. Co dla jednych jest hobby, dla drugich jest problemem. Bo problem wolno żyjących kotów jest zawsze problemem międzysąsiedzkim. Jeśli mieszkańcy nie tolerują wolno żyjących kotów na osiedlu, to mają do tego prawo. Rozmowy z miłośnikami zwierząt również nie należą do łatwych, bardzo często nie docierają do nich argumenty innych mieszkańców. Spółdzielnie czy zarządców nieruchomości straszy się obrońcami zwierząt i oczekuje, że to właśnie spółdzielnia lub zarządca nieruchomości będą we własnym zakresie dokarmiać koty i jeszcze tworzyć dla nich możliwości pomieszkiwania.

W każdej takiej sytuacji mamy dwa interesy mieszkańców i trudno rozeznać, kto ma więcej racji. Ale czy to oznacza, że w sprawie kotów nie możemy się zwyczajnie porozumieć?

Wszelkie działania podjęte przez spółdzielnie czy zarządców nieruchomości, jak też przez osoby opiekujące się wolno żyjącymi kotami, powinny zawsze odbywać się z zachowaniem zasad współżycia społecznego tak, aby nie stwarzać uciążliwości dla mieszkańców, a jednocześnie, zgodnie z wymogiem ustawowym, humanitarnie traktować zwierzęta.

Autorka zdjęć: Beata Kapica-Zając

Beata Kapica-Zając
Publikowane przez Beata Kapica -Zając Działaczka społeczna i organizatorka akcji oraz imprez na rzecz społeczności lokalnych, Prezes zarządu stowarzyszenia Kuźnia Inicjatywy Obywatelskiej, Przewodnicząca Rady Osiedla Kokociniec, studentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Biega dla przyjemności, czyta dla odmiany, gotuje z pasją.